Przygotowanie kondycyjne do wypraw górskich

Przygotowanie kondycyjne do wypraw górskich – prelekcja Karola Henniga

Hej wspinacze i ludzie gór! 🙂
Zapraszamy na darmowy wykład w Łodzi – „Przygotowanie kondycyjne do wypraw górskich23132033_768263396715741_7533899516952744672_n
Przygotowanie kondycyjne i zdrowotne powinno stanowić punkt wyjścia do prowadzenia każdej działalności górskiej. 
W trakcie wykładu zostaną poruszone tematy dotyczące: treningu kondycyjnego do trekkingów i wypraw wysokogórskich, przygotowania motorycznego do wspinaczki sportowej i alpinizmu, praktyczne wskazówki jak trenować i dbać o regenerację po treningu oraz w trakcie wyprawy górskiej.
Wykład poprowadzi Karol Hennig, trener w zespole Forma na Szczyt, który zajmuje się treningiem kondycyjnym m.in. członków kadry narodowej PZA w ramach przygotowań do zimowej wyprawy na K2. Współpracował również z czołowymi wspinaczami sportowymi w kraju dbając o ich przygotowanie motoryczne.
formanaszczyt.pl

Wykład jest darmowy i odbędzie się na Wydziale Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej, w Budynku B10, sala P-303. 

23130547_1715069788503101_7492405728308651058_n

Dojazd na miejsce prelekcji – https://goo.gl/maps/B56zkh2WKBE2
Wjazd na parking przy Zatoce Sportu na terenie Politechniki Łódzkiej możliwy jest z trzech stron (niebieskie strzałki):
– od Al. Politechniki nr 10 (między Zatoką Sportu a Wydziałem Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Łódzkiej),
– od ul. Wróblewskiego nr 7,
– od ul. Wólczańskiej nr 223 (przy skrzyżowaniu z ul. Czerwoną).
Parking płatny 1zł/h

 

Zapraszamy!

 

Wspinaczkowy obóz w Górach Stołowych

Zapraszamy wszystkich członków ŁKW na obóz wspinaczkowy w Hejszowinę.

W programie:

  • zasady wspinania w piaskowcu, saksońska skala trudności dróg10-300x289
  • etyka piaskowcowa, oraz zasady ochrony przyrody
  • sprzęt używany do wspinania w piaskowcu
  • zasady otwierania nowych dróg
  • zapoznanie z Chatką ŁKW w Pasterce
  • wspinanie w kilku rejonach Hejszowiny
  • zapoznanie z innymi rejonami o charakterze Saksońskim

Wymagania sprzętowe:

  • sprzęt osobisty
  • buty wspinaczkowe
  • lina dynamiczna (wystarczy 1 szt/3 osoby)

Program dzienny:
24 VIII, czwartek – o godzinie 10:30 wyjście na wspinanie, rejon Narożniak
25 VIII, piątek    – ok. 10 wyjście na wspinanie rejon Stary Biwak, Białe Skały lub Baszty
26 VIII, sobota  – ok. 9 wyjazd do Teplice nad Metuje – zwiedzanie skalnego miasta, zakupy przy okazji Festivalu Wspinaczkowego (sprzęt wspinaczkowy, odzież w dobrych cenach). Ok. godziny 14 – bouldery w Machovie
27 VIII, niedziela – ok. 10 wyjście na wspinanie, rejon Szczeliniec Wielki.

Kolejność odwiedzania rejonów może się zmienić

Spotykamy się w Pasterce nr 11 w Chatce ŁKW w czwartek o godzinie 10,  trasa dojazdu – http://goo.gl/maps/WgnwoOLYMPUS DIGITAL CAMERA

W chatce do spania trzeba mieć śpiwór i karimatę, jest tam kuchnia (gaz, gary i naczynia są) i łazienka.

Koszt noclegu to: członkowie ŁKW – 12zł, pozostali – 16zł.

Przypominamy że za wspinanie w PNGS pobierana jest przez Dyrekcję Parku opłata: roczna 40zł lub jednodniowa 10zł. 
Opłaty za wspinanie w PNGS.

Jeżeli ktoś chce przyjechać ze znajomymi/rodziną to nie ma problemu.
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenie swojej obecności z podaniem liczby osób, posiadanego sprzętu i terminu przyjazdu na aderes lodzki.klub.wysokogorski@gmail.com

 zdjęcia z poprzednich obozów

Górski obóz w Paklenicy

Zapraszamy wszystkich członków klubu na obóz wspinaczkowy w góry.
Obóz ma na celu zapoznanie ze specyfiką wielowyciągowego wspinania, czytaniem schematów dróg, wyszukiwaniem podejść. Przede wszystkim ma na celu podniesienie wspinaczkowych umiejętności i wymianę doświadczeń, jednocześnie dobrze się przy tym bawiąc.DSC_0918

W wyjeździe może wziąć udział każdy członek klubu, który nie ma żadnych zaległych zobowiązań wobec klubu i posiada ukończony pełny kurs wspinaczki skalnej lub doszkalający kurs na własnej asekuracji*.

Wymagane sprawne prowadzenie dróg na własnej asekuracji o trudności, co najmniej IV+ (UIAA), .

Warunkiem uczestnictwa w obozie jest także posiadanie aktualnego ubezpieczenia obejmującego działalność wspinaczkową w górach.

Termin wyjazdu: 13-17 września 2017r. (wyjazd 12.09 ok. godziny 20 – powrót 17.09 po wspinaniu)
Kadra: Tomasz Antecki, Rafał Mockałło.
Wolnych miejsc: 9
Rejon działania: Paklenica (Chorwacja) – DOJAZD
Koszt wyjazdu: 300 zł + koszty własne (wyżywienie, dojazd, nocleg, wstęp do Parku Narodowego).
Zgłoszenia: przyjmuje Tomek Antecki (tomek.antecki@gmail.com) tylko mailowo lub osobiście.

Zgłoszenie musi zawierać: Imię i Nazwisko, nr. telefonu, email, potwierdzenie ukończonego kursu (ewentualnie: data kursu i Imię i Nazwisko instruktora), potwierdzenie opłaconych składek ŁKW (legitymacja lub jej skan), wpłatę zaliczki 100zł (lub potwierdzenie przelewu) – zgłoszenia niepełne nie będą rejestrowane.
Zgłoszenia do 10 sierpnia 2017r.

Przed wyjazdem odbędzie się spotkanie organizacyjne z wykładem na temat taktyki i strategii w górach.
Uczestnicy obozu otrzymają skałoplany z wybranych rejonów, oraz pomoc w wyborze celu wspinaczkowego.

Na obóz trzeba zabrać:11800470_1029966220346798_8911483096938619845_n

odpowiednią odzież i buty
osobisty sprzęt wspinaczkowy
kask i podręczną apteczkę
namiot, karimatę i śpiwór
dobry humor

Prognoza pogody

Zapraszamy na wyjazd w tym samym terminie również członków ŁKW samodzielnie wspinających się w Górach.

*Wyjazd w góry nie stanowi żadnej formy kursu wspinaczkowego i nie ma na celu jego zastąpienia.

Odsłonięcie tablic pamiątkowych pod Osterwą

W sobotę 3 czerwca 2017 roku o godzinie 12.00 na symbolicznym cmentarzu ofiar gór pod Osterwą na Słowacji, zostanie odsłonięta pamiątkowa tablica Eli ‚Glajzy’ Fijałkowskiej, naszej wieloletniej klubowiczki, członka zarządu, organizatorki obozów, spotkań i życia wspinaczkowego oraz instruktorki która „wydała” na świat wielu wspinaczy.kurs turystyki

Na tej samej uroczystości zostaną odsłonięte pamiątkowe tablice naszych kolegów i koleżanek z gór:
Wojtka Wróża – KW Poznań
Łukasza Chrzanowskiego – SKTJ Sopot
Grzegorza Kukurowskiego – KW Gawra

Haliny Krüger-Syrokomskiej – KW Warszawa

Dodatkowo zostanie poświęcona tablica w wersji angielskiej dla Śp. Wojtka Wróża, która poleci z wyprawą na K2 w czerwcu i zostanie zawieszona na koSymbolický_cintorín_pri_Popradskom_plese_02pcu Gilkeya.

Zapraszamy na uroczystość.

W sprawach organizacyjnych prosimy o kontakt z Piotrkiem Kubickim tel.+48602198746 mail: piotr.kubicki@pza.org.pl

Info za stroną pza.org.pl

PODSUMOWANIE SEZONU 2016

Początki i końce sezonu skalnego stają się coraz bardziej umownymi punktami w czasie. Wszak dzięki ciągle przybywającym możliwościom migracyjnym i, co za tym idzie, zwiększającej się mobilności wspinaczy należy wychodzić z założenia, że sezon tak naprawdę nigdy się nie kończy. Gdy temperatury dobijają do zera zmarzniętego szpona chętnie przyjmie bowiem ciepła hiszpańska czy grecka skała, a gdy jej gorąc zacznie wręcz parzyć, droga ewakuacji może biec przez Szwajcarię czy Austrię. A i przecież zimą da się wspinać, jak ktoś lubi szorować metalem po skale lub wkręcać śruby w zamarzniętą wodę. Trzeba i warto jednak znaleźć moment do przyjrzenia się dotychczasowym wynikom i przeanalizowania postępów. Zwłaszcza w kontekście klubowym, bo wbrew utartemu powiedzeniu, że ?nic tak nie cieszy jak niepowodzenia kolegów spod pochylni? tak naprawdę nic tak nie cieszy Zarządu jak dobre wyniki członków Klubu i rosnąca forma ?w narodzie?. Po sukcesie ubiegłorocznej imprezy podsumowującej, która zarówno w sportowy, jak i oficjalny sposób łączyła działalność dwóch łódzkich klubów, również w tym roku Łódzki Klub Wysokogórski podjął decyzję o połączeniu sił z zaprzyjaźnionym Akademickim Klubem Górskim.

Punkt wyjściowy z sukcesem stanowiły znowu Boulderowe Derby Łodzi, których kulminacyjny moment zbiegł się z oficjalną częścią Podsumowania. Emocje towarzyszące rywalizacji obu klubów rosły wraz ze zmniejszającą się różnicą punktową. Ostatecznie 2 punktami przewagi ŁKW wygrał finał (podziękowania dla ekipy Spota za gościnę, organizację i klasowe bouldery!), ale ostateczny rachunek kilkudziesięciu punktów na naszą niekorzyść zadecydował o pozostaniu Pucharu Derbów w pakerni na Różyckiego. I tu pora na pierwszy apel: różnica 44 punktów to przeciętny start JEDNEGO zawodnika. W klasyfikacji za edycję liczy się najlepsza piętnastka, a najgorszy wynik oscyluje zwykle na granicy 50 punktów. Wniosek? Jest to różnica tak mała, że jedna osoba więcej w klasyfikacji jednej edycji mogła nam zapewnić zwycięstwo. Było tak blisko, że aż obleciał nas w pewnym momencie strach, że taka szansa może się nie powtórzyć. Pozostawiamy to do indywidualnej refleksji przed kolejną odsłoną Derbów.

Po finale ewakuowaliśmy się tradycyjnie do Niebostanu, który – to warto podkreślić – nie przestaje otwierać swoich podwoi dla spragnionych wspinaczy i jako lokal jest dużym przyjacielem naszej łódzkiej wspinaczkowej społeczności. Tam tez przyszła pora na nagrodzenie tych, którzy we wspinaniu przez ostatnie 12 miesięcy radzili sobie najlepiej. I mimo że indywidualne wyniki cieszą to bardzo martwi liczba złożonych wykazów za rok 2016 (w sumie 19 w tym 8 damskich), zwłaszcza gdy jako Zarząd wiemy, że aktywnych wspinaczkowo członków Klubu jest znacznie więcej. Tu pora na apel numer dwa, zasadniczo ten sam, różniący się jedynie kontekstem ? Drodzy! Jeśli zapisujecie regularnie swoje przejścia to sporządzenie pliku dla Klubu i wysłanie go zajmie Wam góra 10 min. Jeśli nie zapisujecie regularnie ? to zacznijcie! Nie tylko po to, by Wasze imię rozbrzmiało ze sceny Niebostanu, a z drugiej strony posypały się oklaski, ale także dlatego, że pamięć jest zawodna, a nic nie ułatwi Wam śledzenia stanu Waszej formy tak jak systematyczne zapisywanie pokonanych dróg. Nie tylko motywuje to do utrzymywania i podnoszenia poziomu (?przecież w zeszłym roku o tej porze wpadły już trzy 6c!?), ale także chroni Was przed powtarzaniem tej samej drogi po kilkanaście razy (?chyba to już kiedyś robiłem, ale nie pamiętam?), bo przecież radość ze wspinania radością ze wspinania, ale nie mając źródeł do analizy swojej wspinaczkowej działalności nie będziecie mogli wyciągnąć odpowiednich wniosków na kolejny sezon. Oczywiście pod warunkiem, że chcecie się wspinaczkowo rozwijać. A chcecie, prawda?

W ramach inspiracji, której może właśnie niektórym brakuje poniżej zestawienie wszystkich wykazów, w tym tych najlepszych – wyróżnionych i nagrodzonych. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku również i Wy dołączycie do tego grona!

Magda Motylińska10649778_1046728052003948_6155044577241989862_n

Wspinanie na Jurze i w Hejszowinie, gdzie pokonała na wędkę prawdziwe klasyki, m.in. Droga dla rowerów VIIa, Egri Bivaker prawy VIIb i Skrzydlata Polska VIIc.

Klaudia Mikołajczyk12592615_1362901837070231_4095777040030714314_n

Wspinała się m.in. w rumuńskim Chelie Turzii, włoskiej Sperlondze i greckim Leonidio. W sumie pokonała 45 dróg sportowych, z czego najlepsze to Zuzia VI.2 RP i Kangouro 6c OS

Asia Błaszczyk17426357_1026548960811776_4091238301723008_n

„Najmłodszy” wykaz w tym roku! Asia wspina się z liną i boulderuje. W zeszłym roku pokonała sajtem drogę Glebogryzarka V- oraz flashem boulder King Kong Baby 5A. Brawo Asiu, oby tak dalej!!!

Paweł ‚Tatanka’ Bździel11391171_813320225441726_8492986782843297074_n

Wykaz nadesłany w wyniku presji społecznej („Żeby nie było że jestem za stary na wspinanie”) I dobrze, bo nie jesteś!! Nie od dziś wiadomo za to, że jesteś prawdziwy piaskowcowy zwierz! W tym roku pod szponem Tatanki zapiszczały Tsunami, Delirium Tremens i Missing Link, wszystkie Xb w stylu PP.

Grzegorz Gosik11137164_1046728348670585_549359360790231643_n

Swój drugi wykaz w życiu skwitował stwierdzeniem ‚ogólnie nędza’. My tak nie uważamy, widzieliśmy gorsze 🙂 W wykazie Grześka znaleźliśmy drogi Nie ostatni świadek VI.1+ OS czy Alpinizmo o muerte VIIIa OS.

Ewa Hofman-Żyłka15178169_1173815389338627_6939161938722839445_n

Z wykazu Ewy bije prawdziwa radość wspinania. Ewa pokonała w 2016 roku ponad 130 dróg sportowych do VI+ OS i VI.1 PP plus kilka dróg wielowyciągowych w tym 250-metrową Moon Bears 5b+/c w zespole z Wojtkiem Hofmanem oraz pomagała przy pracach ekiperskich na Ojcu Pandy i Wujku Pandy pod Olsztynem.

Gabi Zajfert12932663_995658383820996_693642447330006009_n

Wspinala się na Jurze i hiszpańskiej Costa Blance robiąc przejścia sportowe, wielowyciągowe i tradowe. Na pierwszy plan wysuwa się 260-metrowa Llobet/Bertomeu 5+ trad w zespole z Tadeuszem Ciszyńskim.

Maja Osińska13882142_1142579315815048_165964503316651528_n

Łącznie pokonała 70 dróg sportowych (do VI RP) oraz 4 wielowyciągowe. Z Kubą Kamińskim stanęli na szczycie m.in. Amazzonia 5c (250 m).

Rafał Jankowski16387065_1218531484862687_3231934064953766204_n

Landrynkowa Miłość VI.3+/4 RP (2. próba), Oda do młodości VI.3 OS, Sinusoida VI.3+ FL i obietnica poprawy w 2017 – miejmy nadzieję, że OS – to niektóre z pozycji w jego wykazie za 2016 rok.

WYRÓŻNIENIA

Kuba „nie mam nic na swoje usprawiedliwienie” Okrojek1975232_602188236524034_705118969_n

Coś tam jednak ma 🙂 Oprócz dwóch córek mowa jest bowiem o 40 baldach do 7A i perełeczce Vodni duch 7B+ RP. Ponadto „w Hiszpanii to, co Ewa”, 7a+ FL i „reszta jak Ewa”, czyli nie najgorzej bo…

Ewa Grzeszczak10672299_860431457300276_8148316400623424838_n również załapała się w tym roku na wyróżnienie 🙂 Powrót do formy po kontuzji Ewa przypieczętowała ponad setką sportowych dróg, a wśród nich Little Brown Baby, Chuck Notis, Crosta Panic i Txula Hop, wszystkie za 7a+ i w stylu RP. Ponadto zdarzyło jej się boulderować – dowodem niech będzie Kurnik Pro Zakrslou Drubez 7A+ RP.

Grzegorz Borkowski14264152_697379333751351_3981943021305938955_n

Postęp, ambicja i obiektywizm. Tak można by podsumować zeszłoroczne wspinanie Grzegorza. Cytujemy ?Podniesienie poziomu OS z VI.2+ na VI.3. Podniesienie poziomu RP z VI.2+ na VI.3+. Zrobionych 13 (wg moich wycen, a 15 wg oficjalnych wycen) dróg na poziomie VI.3 lub VI.3+, przy czym większość raczej długich, solidnych i nie szemranych, w różnych formacjach i regionach (Sokoliki, Jura, Sycylia, Siurana, Margalef). Podniesienie poziomu tradów z V+ na VI. Pierwszy raz samodzielne wspinanie w Tatrach na tradowych drogach wielowyciągowych. Podniesienie poziomu w Hejszowinie z VIIb na VIIc, pierwsze samodzielne wspinanie na własnych węzełkach. Podniesienie poziomu na baldach z 6B na 6B+. Dodatkowo, pierwsze spotkanie z via-ferratami, choć to raczej rekreacja niż wspin.? Nic dodać, nic ująć. Może tylko – tak trzymaj!

Piotr Wojdal12512389_1061516917254602_1544214557656746959_n

Nasz człowiek na 8a.nu. 229 dróg w tym 4 wielowyciągowe (np. 180-metrową Primi Sogni 6a w zespole z Pawłem Walczakiem) i jedyny wykaz zawierający drogi drytoolowe (do D5) i lodowe (do WI3)!! Sportowo do VI.3 RP i VI.2 OS. Taka wszechstronność robi wrażenie!

NAGRODY GŁÓWNE

Kuba Kamiński14947384_1214311701946159_9151293635887078742_n

Za wstęp niech posłuży fakt, że wykaz Kuby to 7 stron zapisanych maczkiem. Trudno się dziwić skoro Kuba musiał zmieścić 275 dróg w tym 14 wielowyciągowych. Przyznał się nam, że 2016 był jednym z najlepszych sezonów w jego życiu – zgadzamy się w 100%!! Nie co dzień pokonuje się bowiem 900 metrów ściany Monte Brento (Via Della Speranza VI/A0 trad, 18 wyciągów w zespole z Wojtkiem Hofmanem), 350-metrową Via Einstein VI+/A0 na Monte Casale (z Wojtkiem Hofmanem), a do tego sportowe VI.1+/2 OS.

Wojtek ?Bobolus? Hofman1239589_130947387276319_6094191594510646934_n

Ten sam kaliber co powyżej, bo dwie drogi mniej nie robią różnicy. Jak napisał nam Wojtek ?Razem doliczyłem się 273 dróg. Cyfra nie powala, ale 900 m na 18 wyciągach na Monte Brento to była niezwykła przygoda.? Nas przejście Via Della Speranza powala jak najbardziej. Jeszcze raz – chapeau bas i szacun na mieście Panowie!!

Monika ?Ryba? Młodecka`179450_250278615077666_1854824989_n

Kolejny sezon na poziomie 8a. W 2016 Monika wyrównała porachunki z Rat Apenat i pokonała mega klasyk Margalefu ? Hard Crit. Flashem wspinała się na poziomie 7b+, a OS zapisywała drogi do 7b. Drugi raz znalazła się również w finale zawodów Bloco Masters, plasują się ostatecznie na 5. miejscu. Sezon zakończyła przedwcześnie poważną kontuzją ręki, mamy nadzieję, że głód wspinania przekuje w tym roku w kolejne sukcesy!

Rafał Kruz

Wykaz krótki acz treściwy i takie też ogromnie szanujemy! Wśród kilkunastu zapisanych przez Rafała dróg znajdują się bowiem dwie VI.5 w stylu RP ? Born in PRL oraz Hektor, a także Mata Hari 9+ RP przywieziona z Frankenjury. W wykazie widnieje także jeden bald? ale za to jaki! Bóg Honor Obczyzna 7B+ !!

Michał Wilk12806207_1072927022727855_6515170666837172411_n

Spokojnie zasługuje na miano pierwszego boulderowca ŁKW. Z jego siłą nie odważyły się dyskutować ADR fitness SD 7B+ RP, Kleopatra Low Start 7B RP i Dáblovo Znameni 7B RP, a także inne „krótkie formy” do 7A+ FL oraz wiele dróg spod znaku VI.4 w tym jedna on-sightem ? Eskadra, jak i garść VI.4+.

Paweł Walczak14947599_1092815380835515_9208786462042855554_n

Wykaz, który chyba najlepiej łączy ilość z jakością. Wśród 177 dróg, jakie Paweł uzbierał podczas wyjazdów do Siurany, Margalefu, Leonidio, Arco i w polskie rejony znajdują się przejścia za 7c i VI.4 RP, 7a+ FL oraz 7a i VI.3+ OS. Dodatkowo, w zespole z Piotrem Wojdalem Paweł pokonał 180-metrową Primi Sogni 6a. Podczas finału Derbów Paweł pokazał moc boulderową, a więc zapas jest, motywacja jest – nic tylko trenować i napierać!

Monika ‚Ryba’ Młodecka

Górski obóz wspinaczkowy

Zapraszamy wszystkich członków klubu na obóz wspinaczkowy w góry.
Obóz ma na celu zapoznanie ze specyfiką górskiego wspinania, czytaniem schematów dróg, wyszukiwaniem podejść. Przede wszystkim ma na celu podniesienie wspinaczkowych umiejętności i wymianę doświadczeń, jednocześnie dobrze się przy tym bawiąc.

Graue Wand

Graue Wand

W wyjeździe może wziąć udział każdy członek klubu, który nie ma żadnych zaległych zobowiązań wobec klubu i posiada ukończony pełny kurs wspinaczki skalnej lub doszkalający kurs na własnej asekuracji*.

Wymagane sprawne prowadzenie dróg na własnej asekuracji o trudności, co najmniej IV+ (UIAA), .

Warunkiem uczestnictwa w obozie jest także posiadanie aktualnego ubezpieczenia obejmującego działalność wspinaczkową w górach.

Motorhead (Eldorado), wyciąg 3, VI+

Motorhead (Eldorado), wyciąg 3, VI+

 

 

Termin wyjazdu: 17-21 sierpnia 2016r.
Kadra: Tomasz Antecki, Rafał Mockałło, Maciej Stępniak.
Wolnych miejsc: 9
Rejon działania: okolice Furkapass i Grimselpass (Szwajcaria). 
Koszt wyjazdu: 300 zł 
Zgłoszenia: przyjmuje Tomek Antecki (tomek.antecki@gmail.com) tylko mailowo lub osobiście.

Zgłoszenie musi zawierać: Imię i Nazwisko, nr. telefonu, email, potwierdzenie ukończonego kursu (ewentualnie: data kursu i Imię i Nazwisko instruktora), potwierdzenie opłaconych składek ŁKW (legitymacja lub jej skan), wpłatę zaliczki 100zł (lub potwierdzenie przelewu) – zgłoszenia niepełne nie będą rejestrowane.
Zgłoszenia do 30 lipca 2016r.

Przed wyjazdem odbędzie się spotkanie organizacyjne z wykładem na temat taktyki i strategii w górach.
Uczestnicy obozu otrzymają skałoplany z wybranych rejonów, oraz pomoc w wyborze celu wspinaczkowego.

Biwak na Furkapass

Biwak na Furkapass

Na obóz trzeba zabrać:

odpowiednią odzież i buty
osobisty zestaw wspinaczkowy
kask i podręczną apteczkę
namiot, karimatę i śpiwór
dobry humor

Zapraszamy na wyjazd w tym samym terminie również członków ŁKW samodzielnie wspinających się w Górach.

*Wyjazd w góry nie stanowi żadnej formy kursu wspinaczkowego i nie ma na celu jego zastąpienia.

Stara buła wciąż się zgina.

Od 20 do 28 maja wspinaliśmy się, drugi już raz w tym roku, w szeroko pojętych okolicach Arco. Nasz pierwszy wyjazd realizowany na początku kwietnia tegoż roku, między innymi z Mają Osińską i Wojtkiem Hofmanem miał charakter raczej rozgrzewkowy i stanowił próbę łagodnego przejścia od wspinania na panelu do realnej działalności w skale. Tym razem, po licznych perturbacjach i przymiarkach wyruszyliśmy ostatecznie w składzie: Wojtek Piekarek, Wojtek Hofman i niżej podpisany Kuba Kamiński. Zamieszkaliśmy ponownie na kempingu w Pietramuracie, który stanowi w naszej opinii ciekawą alternatywę dla niezbyt przyjemnych i raczej zatłoczonych miejsc obozowania zlokalizowanych w samym Arco.01 Kemping w Pietramuracie

Zamierzaliśmy powspinać się zarówno na drogach wielowyciągowych, jak i krótkich sportowych, ze szczególnym zwróceniem uwagi na mniej znane rejony położone głównie na północ i północny zachód od Arco i Sarche.
Do Włoch przybyliśmy rankiem 20 maja po całonocnej jeździe, ale już po kilku godzinach odpoczynku i rozłożeniu obozowiska podjechaliśmy do pobliskiego rejonu wspinaczkowego o wdzięcznej nazwie La Cosina. Rejon ma charakter rekreacyjno – szkoleniowy i świetnie nadaje się na pierwszy dzień wspinania, szczególnie dla osób, które podobnie jak my nie mają szczególnego „parcia na cyfrę” ;). Oferuje 35 dobrze obitych dróg o trudnościach do 5b i południowej wystawie łagodzonej drzewami porastającymi podnóże skał. Położony w raczej odludnym miejscu, wymaga ok. 15 – 20 minut dojścia, mającego charakter przyjemnego spaceru bez uciążliwego, czy też skomplikowanego podchodzenia pod górę.

W rejonie La Cosina

Następnego dnia odwiedziliśmy zachodni brzeg północnego krańca jeziora Garda, gdzie w rejonie o nazwie Regina del Lago zrobiliśmy w trójkowym zespole naszą pierwszą na tym wyjeździe drogę wielowyciągową – Via Caino e Abele o trudnościach 6a+, a następnie zrobiliśmy po kilka dróg jednowyciągowych. Rejon jest bardzo rozległy, składa się z kilku rejonów sportowych i dwóch rejonów dróg 3 – 5 wyciągowych, obitych „sportowo”. Tego samego dnia, po sjeście i kąpieli w kempingowym basenie, zdecydowaliśmy się odwiedzić położony w odległości ok. 25 minut marszu rejon Sisyphos, gdzie zasmakowaliśmy nieco poważniejszego wspinania i dróg o bardziej wymagającym charakterze. Rejon jest godny polecenia ze względu na bliskie położenie względem kempingu w Pietramuracie oraz wschodnią wystawę umożliwiającą wspinanie w upalne popołudnia, oferuje 44 drogi o trudnościach od 5a do 7c, z przewagą dróg 6a-6c, stosunkowo długich (do 25 m) i o lekko (naszym zdaniem) zaniżonych wycenach.03 Regina del Lago
Niedzielę, 22 maja „uczciliśmy” pierwszym (i jak się okazało również ostatnim) wycofem z tradowej drogi wielowyciągowej o nazwie Andrea Calliari/Variante di Primavera położonej na Parete Gandhi w rejonie Pian dela Paia. Uciążliwe podejście, kruszyzna i trudności z lokalizacją przebiegu drogi pewnie byśmy jakoś wytrzymali, ale odbywające się u podnóża góry zawody motocrossowe, wypełniające atmosferę kłębami spalin i piekielnym hałasem przepełniły czarę goryczy i skłoniły nas do pośpiesznego wycofania się długim zjazdem do podnóża góry. Aby poprawić sobie humory, popołudniową porą udaliśmy się do urokliwego i cichego miasteczka Tione, gdzie w odległości 5 minut spacerem od rynku znajduje się niewielki rejonik skalny. Wystawa wschodnia, 24 drogi, z dominacją dróg o trudnościach 6 – rejon zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, choć trudności na drogach o wycenie 6a nieco nas zaskoczyły, być może ze względu na ich „ciągowy” charakter i mocno nietypowe, „postawione na głowie” urzeźbienie skały.

Następny dzień przyniósł chwilowe załamanie pogody – paskudny zimny front przetoczył się przez okolicę zalewając nas zimnym deszczem i oprószając okoliczne góry śniegiem. Wykorzystaliśmy ten fakt zwiedzając 04 Arboretum w Arcoarboretum w Arco, robiąc zakupy i rozpoznając okolice Monte Brento ze szczególnym uwzględnieniem drogi zejściowej ze wspomnianej góry.

Przedpołudnie kolejnego dnia spędziliśmy na Parete Zebrata pokonując w zespole trójkowym bardzo ładną „rajbungową” drogę Fantatitoli – ok. 200 m, 6 wyciągów, trudności do 6a, 2 miejsca A0. Taką wycenę podaje przewodnik, ale prowadzący jeden z wyciągów opisanych jako A0 Wojtek Piekarek tak się rozpędził, że przeszedł całe trudności klasycznie, choć łatwo bynajmniej nie było 🙂 05 Parete Zebrata, droga FantatitoliRozgrzani elegancką wspinaczką po nagrzanych słońcem płytach Parete Zebrata pojechaliśmy jeszcze tego samego dnia odkryć jeden z najfajniejszych, jak się okazało rejonów o nazwie Coltura. Położony ok. 25 minut jazdy od Pietramuraty rejon ma południową wystawę, położony jest bezpośrednio przy drodze, co zapewnia wspinanie „wprost z samochodu” i oferuje 96 dróg o zróżnicowanych trudnościach i długościach, przy czym część dróg można pokonać jako drogi dwu-, a nawet trójwyciągowe, korzystając z solidnych stanowisk pośrednich. Trudności od 5a do 8b, długości od 10 do ok. 60 m – naprawdę godne polecenia.06 Coltura
W środę, 25 maja przeszliśmy z Wojtkiem Hofmanem drogę Via Einstein – jeden z tradowych klasyków doliny, położoną na Croz dei Pini w masywie Monte Casale, góry zwieszającej się swoim ogromem nad kempingiem w Pietramuracie. Droga typowa dla tzw. „starych mistrzów” – dość skomplikowany i miejscami mylący przebieg, trudności VI+ (chyba lekko zaniżone) z miejscami A0, fragmenty kruszyzny i wyciągi z trudną asekuracją – wszystko to składa się na ciekawą górską przygodę i sprawia wspinającym się zespołom sporą satysfakcję. Poszło nam nieźle, choć droga zajęła nam kilka ładnych godzin i nieco podniosła poziom adrenaliny, szczególnie na jednym z ostatnich wyciągów wiodących szeroką komino – rysą z dość iluzoryczną asekuracją.07 Monte Casale, w środku Croz dei Pini i Via Einstein
Kolejny dzień był luźniejszy i nieco odpoczynkowy – odwiedziliśmy najpierw rejon Promeghin, który zaskakuje dziwnym, przypominającym zlepieniec wapieniem, niestety mocno wilgotnym ze względu na północną wystawę, a następnie udaliśmy się do położonego nad górskim jeziorem Molveno, gdzie odwiedziliśmy rejon San Antonio. Drogę w górę uatrakcyjnił nam widok na Dolomity grupy Brenta, a sam rejon zaskoczył wyraźnie zaniżonymi trudnościami i wyjątkowo skąpym obiciem, co było o tyle zaskakujące, że przewodnik opisuje ten rejon jako dobry dla początkujących. Przy uważniejszej lekturze okazało się jednak, że wspominając o „początkujących” miano prawdopodobnie na myśli lokalnych kandydatów do pokonywania wielkich dróg w Dolomitach, co w pewien sposób wyjaśniło sytuację 😉08 Promeghin
Nadszedł wreszcie piątek, 27 maja – dzień próby dla mnie i Wojtka Hofmana – próba przejścia jednej z największych ścian w okolicy – wschodniej Monte Brento. O 6 rano służący pomocą w całym przedsięwzięciu Wojtek Piekarek zawiózł nas na parking pod Parete Zebrata, skąd rozpoczęliśmy mozolne, dwugodzinne podejście pod ścianę, urozmaicane jedynie widokiem skaczących z urwiska Monte Brento zawodników uprawiających tzw. sky diving. Około 8 rano stanęliśmy pod wejściem w naszą drogę – Via della Speranza i po szybkim oszpejeniu rozpoczęliśmy wspinaczkę. 09 Molveno, w głębi Dolomity BrentaDroga ma około 900 metrów rozłożonych na 18 wyciągów, z których kilka osiąga trudności VI z paroma bardzo atletycznymi i trudnymi do pokonania miejscami A0. Jest bardzo urozmaicona – od długich (do 60 m) „rajbungowych” wyciągów w dolnej części, fatalnych do asekuracji (na dwóch wyciągach mieliśmy tylko po jednym przelocie między stanowiskami!!!), poprzez liczne trawersy, a także rysy, zacięcia i przewieszki – wszystko to sprawia, że unika się monotonii i czerpie niemałą satysfakcję ze wspinania. Oprócz dolnych, trudnych do asekuracji płyt wyjątkowo niemiły jest kruchy odcinek o trudnościach IV+ położony na 15 wyciągu, ogólnie jednak skała jest w miarę solidna.12 Po przygodzie z zakrętką, oceniamy nasze zasoby wodne Pomijając trudności wspinaczkowe, na 9 stanowisku mieliśmy śmieszną przygodę wynikająca z zapomnienia o prawach fizyki – próba odkręcenia lekko podgrzanej słońcem i wyniesionej na wysokość kilkuset metrów butelki z wodą mineralną skończyła się hukiem przypominającym odgłos otwieranej butelki szampana i ucieczką zakrętki w czeluść. Chcąc nie chcąc musieliśmy opróżnić otwartą butelkę do końca i w dalszej części drogi byliśmy zmuszeni do oszczędnego gospodarowania naszymi wodnymi zapasami. Wspinaczkę zakończyliśmy po 10 godzinach, ok. 18 po południu i rozpoczęliśmy zejście, początkowo do miejscowości San Giovanni (ok. 1 godziny), a następnie na dno doliny, do miatseczka Dro. O ile pierwszy etap można właściwie uznać za przyjemny, to ciąg dalszy, trwający ponad dwie godziny określiłbym jako drogę przez mękę – turystyczna ścieżka ma miejscami charakter ferraty, biegnie przez duszny i ciemny las, a jej stromizna i śliskie fragmenty dostarczają raczej niemiłych wrażeń. 11 Wschodnia ściana Brento, z lewej Grande Placconata i Via Speranza (2)Stanowczo lepszą opcją wydaje się zapewnienie sobie transportu samochodowego z San Giovanni, dokąd niestety jedzie się z Arco kilkadziesiąt minut bardzo wąską i stromą drogą. A tak na marginesie – my pod naszą drogę podchodziliśmy z parkingu pod Parete Zebrata, przewodnik natomiast doradza rozwiązanie alternatywne – dojazd samochodem do San Giovanni i zejście pod ścianę, tak aby po zakończonej wspinaczce zjechać samochodem na dół. Według nas nie jest to jednak najszczęśliwsze rozwiązanie, gdyż, po pierwsze naraża nas na kłopoty po ewentualnym wycofie (my pod ścianą, a auto na górze), a po drugie zmusza do zejścia pod ścianę wyjątkowo obrzydliwie wyglądającym, 14 Widok z Monte Brentokruchym i paskudnym ni to żlebem, ni to kominem, do którego dodatkowo trudno trafić idąc od góry przez gęsty las. Obejrzeliśmy sobie ten twór podczas wspinaczki i raczej odradzamy takie rozwiązanie, choć z kronikarskiego obowiązku o nim wspominam. My zeszliśmy do Dro, gdzie czekał na nas nasz zbawca – Wojtek Piekarek zaopatrzony w dwie zimne butelki miejscowego piwa Moretti. Dzięki, Wojtku za wsparcie duchowe, logistyczne i to piwo, które smakowało jak nektar!13 Monte Brento - jeszcze tylko kilka wyciągów
Nasz główny cel został zrealizowany, ostatni dzień spędziliśmy jeszcze na wpół rekreacyjnie wspinając się już tylko dla przyjemności we wspominanej Colturze, robiąc ostatnie zakupy i opychając się bez umiaru świetnymi lodami serwowanymi w lodziarni w Sarche, tuż obok supermarketu – wizytę w tym lokalu zalecam jako obowiązkową!

Gdyby ktoś był zainteresowany bardziej szczegółowymi informacjami – służę radą i pomocą. Polecam przewodniki po okolicy: Arco Rock autorstwa Manica, Negretti i Cicognia – po drogach sportowych oraz Arco Walls autorstwa Diego Filippi – po wielkich ścianach doliny rzeki Sarca, dodatkowo schematy pokonanych przez nas dróg Via Einstein i Via della Speranza są dostępne w internecie i chyba lepiej oddają rzeczywistość niż te, zamieszczone w przewodniku.15 Najlepsze lody w okolicy

Na koniec chciałbym jeszcze podziękować moim towarzyszom – Wojtkowi Hofmanowi i Wojtkowi Piekarkowi – obojgu za przyjemne towarzystwo i fantastyczne wspinanie, a Wojtkowi Piekarkowi dodatkowo za wsparcie logistyczne, bez którego nasza wspinaczka na Monte Brento stałaby pod znakiem zapytania.

Via della Speranza TOPO
Via Einstein TOPO

Kuba Kamiński

Sportowe podsumowanie sezonu – wykazy przejść

3712_1106838859326200_5021581342068800877_nZ Yodą się nie dyskutuje. Komisja wspinaczki sportowej uprzejmie motywuje do wygospodarowania chwili i sporządzenia/ostatecznego uaktualnienia wykazu za sezon 2015.
Moc udokumentowaną zgodnie z prawidłami Sztuki Wykazowania prosimy nadsyłać w każdej formie (word, excel, notatnik, paint) drogą mailową do Jedi Ryby: monikamlodecka@gmail.com . Deadline: 20 stycznia br. Niedługo Yoda ogłosi również szczegóły tegorocznego podsumowania sezonu – na razie mówi tylko, że „moc będzie w sobie odkryć trzeba, bo potrzebna będzie ona”.

Yosemite 2015

SPRAWOZDANIE Z WYJAZDU – YOSEMITE (Paweł Bździel), zdjęcia TUTAJ

Jesienią tego roku po raz czwarty odwiedziłem Yosemite. Ponieważ uważam, że pisanie czy gadanie o wspinaniu jest nudne i bezsensowne postaram się napisać parę słów w takiej formie i treści, żeby była przydatna ewentualnym chętnym do odwiedzenia doliny w celach  wspinaczkowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  1. Dojazd i patenty na przetrwanie

Najwięcej kaski wydamy na przelot i dojazd do doliny. Najdroższy jest bilet lotniczy i są do wyboru dwa warianty – San Francisco i Los Angeles . Kalkulując zakup bilety warto pamiętać, że z Los Angeles jest prawie 200 km dalej do doliny niż z San Francisco. Na miejsce można się dostać z obydwu miast komunikacją ale bardziej korzystne jest wynajęcie samochodu na jeden dzień i oddanie wózka w Merced (tutaj najlepiej zrobić zakupy) , skąd busem w 2 h dojedziemy do doliny. Ważna informacja – za wjazd do parku trzeba płacić ale nie w nocy (jesienią po 18 nie kasują). Do przemieszczania się na miejscu nie jest potrzebny samochód – kursują darmowe busy i odległości nie są duże Jak już wylądujemy na miejscu to powstaje poważny problem z załapaniem się na miejsce noclegowe na camp 4 (najtańsze noclegi) . Na pewno na budce będzie wisiał napis CAMP FULL i nawet jak będą miejsca to parkowy odeśle na inne pole (tam też nie będzie miejsca). W tej sytuacji trzeba zabezpieczyć jedzenie w skrzynce metalowej (zająć pustą albo się wprosić) , schodzić z oczu służbom parkowym tzn położyć się spać z dala od camp 4 ponieważ wieczorem lub w nocy (ok. 24) lubią sprawdzać czy ktoś nie śpi na dziko na terenie a następnie ok. 1-2 w nocy zająć kolejkę przed budką rangersów, co będzie gwarantowało dobre miejsce w kolejce i szanse na meldunek. Nocleg kosztuje 6 $ za dobę, można zaoszczędzić meldując się na przemian (tzn jedna osoba w namiocie jest zameldowana). Są tam jeszcze jakieś limity czasowe ale to rozwiązuje patent podany wyżej. No i jak ktoś już zdecyduje się na oszczędzanie to musi być trochę niezauważalny dla rangersów, którzy sprawdzają namioty w określonych porach.

  1. Kiedy najlepsza pora do wspinania klasycznego

Z racji tego, że zawsze odwiedzałem dolinę jesienią nie wypowiadam się na temat wiosny. Teoretycznie jesienią można planować wyjazd od września z tym, że z mojego doświadczenia w wrześniu trzeba się liczyć z temperaturami w okolicach 300C, co mocno utrudnia lub praktycznie wyklucza wspinanie klasyczne na południowych wystawach. Z początkiem października też potrafi być za ciepło. Na wysokie temperatury jest parę możliwości wspięcia ale najciekawsza skałka czyli El Capitan jest praktycznie wyłączony z klasycznego wspinania. Z mojego doświadczenia na południowe wystawy najlepsza jest druga połowa października, w listopadzie jak się w tym roku okazało może być różnie, nam sypnęło śniegiem.

  1. Specyfika i zwyczaje wspinaczkowe w dolinie

Ten tekst kieruje do amatorów wspinania klasycznego w związku z tym parę uwag co specyfiki wspinania w dolinie. Na pewno planując wyjazd trzeba się zaopatrzyć w zdublowany a najlepiej potrojony zestaw friendów ponieważ asekuracja na wyciągach w 98 % jest taka jaką sobie zamontujemy. Innymi słowy jest bardzo mało stałych przelotów choć stanowiska na popularnych drogach są kompletnie wyposażone. Jak się ma pecha trzeba często wykazać się cierpliwością ponieważ zagęszczenie na drogach jest spore. Do tego dochodzi fakt , że spora część zespołów uprawia to co jest tradycją amerykańskiego wspinania (jak tłumaczył jeden zwolennik) czyli haczenie. Haczą często na drogach klasycznych w różnym tempie, co jak się można domyślić nie wpływa korzystnie na płynność kolejkową . Trzeba się też przyzwyczaić do skały czytaj porządnie rozwspinać i nie zrażać się że nie żre 5.9 . Na pewno warto nabyć podstawową umiejętność klinowania w rysach różnych rozmiarów, bez tej umiejętności będzie ciężko. Ogólnie uważam, że jest spory bałagan w wycenach i należy podchodzić do nich z rezerwą.

  1. Wspinanie

Jak wspomniałem wyżej podstawową jest dobre rozwspinanie. Po zaopatrzeniu się w przewodnik w dolinie można znaleźć sporo miejsc z drogami jednowyciągowymi. Poniżej przedstawię parę ciekawszych dróg na rozwspinanie i parę propozycji do trudności 5.12.

  •  Serenity Crack 5.10d na Rogal Arches – dobre na początek, jedynym minusem tej drogi jest jej popularność. Dobrym patentem jest przedłużenie wspinania drogą Son sof Yesterday 5.10d.
  •  Central Pillar of Frenzy 5.9 na Middle Cathedral – parę wyciągów łatwego wspinanie z namiastką offwidha, w cieniu przez cały dzień stąd dobre na gorące dni
  •  Northeast Buttress 5.9 Higher Cathedra Rock – najtrudniejsze 5.9 jakie robiłem. Jak by było gorąco to „trudności” od 6 wyciągu są po 12 w cieniu.
  •  Steck Salathe 5.10b Sentinel Rock – najlepiej nie patrzeć na cyferkę , na tej drodze trzeba wykazać się umiejętnością wykorzystanie tarcia organizmu o skałę w celu przesuwania się do góry. Po tej drodze będziemy wiedzieli co się mieści w pojęciu squeeze.
  •  DNB 5.11a Middle Cathedral – 19 wyciągów wspinania idealne na wysokie temperatury z racji północnej wystawy, raczej trzeba zacząć wcześnie, żeby znaleźć za dnia ścieżkę zejściową.
  •  Moratorium 5.10b – 3 wyciągi ładnego wspinania, które można przedłużyć łatwą drogą East Buttres i zapoznać się z zejściem z El Capitana.
  •  North Face 5.11c Rostrum – klasyk rejonu.
  •  West Face 5.11b El Capitan – 20 wyciągów warto zrobić w jeden dzień na lekko. Z własnego doświadczenia odradzam ciąganie wora i nocleg w ścianie, zdecydowanie lepszym patentem jest wczesne wyjście albo spanie pod drogą i jednodniowa wspinaczka.
  •  Astroman 5.11c Washington Column – klasyk rejonu, niestety moje doświadczenia z tą drogą kończą się na harding slot
  •  Regular NW Face 5.12a Half Dome – Drogę zrobiliśmy klasycznie z Czarkiem Modrzejewskim ale niestety w tej postaci już nie istnieje po obrywie. Obryw miał miejsce poniżej sandy Ledges (dobre miejsce na biwak) . Wybierając się na tą drogę warto podejść dzień wcześniej i spać pod ścianą ponieważ podejście nie jest łatwe orientacyjnie. Zejście ze szczytu przebiega tą samą drogą podejściową.
  •  Free Rider 5.12d El Capitan – Dwukrotnie przymierzałem się do klasycznego przejścia tej drogi niestety bez powodzenia. Do tej drogi można podejść na dwa sposoby. Pierwszy sposób polega na spakowaniu wszystkiego co potrzeba na przebywanie parę dni w ścianie, jeżeli są poręczówki wholowanie wora na tarasy (nie ma sensu ciągać go przez free blasta) i uderzenie na drogę od dołu. Tak też zrobiliśmy za pierwszym razem i po katolicku szliśmy od dołu do góry. Po drodze mijały nas zespoły, które podążały w zgoła innym kierunku tzn z góry na dół, zostawiając sobie depozyty na półkach i zapoznając się z co trudniejszymi wyciągami. Jak się okazało później drugi sposób okazał się bardziej skuteczny tzn oni zrobili a my nie. W tym roku zdecydowaliśmy sięCzarkiem Modrzejewskim, że spróbujemy tego drugiego sposobu ale niestety jak już wszystko było zapatentowane i zostawione to spadł śnieg. Wracając do drogi to kluczem jest przejście trzech wyciągów : monster offwidh, teflon corner lub wariantem Hubera i enduro corner  najczęściej rozbijany na dwa wyciągi). Do przejścia monstera potrzebne będą dwa friendy 5 i 6 i jeden expres. Na początku przesuwamy 6, którą lepiej zostawić w drugiej połowie i przejść na 5 . Po drodze są 3 dobre resty (półki na których można stać) choć i tak przydaje się wytrzymałość tlenowa. Wyciąg Hubera to boulder, który najlepiej robić rano albo wieczorem (zdecydowanie trudniej jest w pełnym słońcu). Na enduro corner nie ma bardzo trudnych ruchów za to trzeba wykazać się wytrzymałością w przedramionach. Te wyciągi jak ktoś decyduje się na przejście drogi wariantem II warto spróbować wcześniej. Nie oznacza, że pozostałe 31 wyciągów jest banalne ale powiedzmy osiągalna dla weekendowego wspinacza. Dużym problemem jest popularność drogi Salathe wśród zwolenników haczenia i zwyczajnie jest tłoczno. Nie mniej jest to najlepsza i najbardziej wymagająca drogo na jakiej mi dane było się wspinać i na pewno warta polecenia.

Podsumowując, pomimo złych stron doliny (duże zatłoczenie) wydaje mi się, że warto odwiedzić te miejsce głównie ze względu na jakość skały i stabilną pogodę. 

Tatanka

Wspinaczkowy obóz w Górach Stołowych

Zapraszamy wszystkich członków ŁKW na obóz wspinaczkowy w Hejszowinę.

W programie:

  • zasady wspinania w piaskowcu, saksońska skala trudności dróg10-300x289
  • etyka piaskowcowa
  • sprzęt używany do wspinania w piaskowcu
  • otwieranie nowych dróg
  • zapoznanie z Chatką ŁKW w Pasterce
  • wspinanie w kilku rejonach Hejszowiny
  • zapoznanie z innymi rejonami o charakterze Saksońskim

Wymagania sprzętowe:

  • sprzęt osobisty
  • buty wspinaczkowe
  • lina dynamiczna (wystarczy 1 szt/3 osoby)

Program dzienny:

27 VIII, czwartek ? o godzinie 11:30 wyjście na wspinanie, rejon Narożniak

28 VIII, piątek    – ok. 10 wyjście na wspinanie rejon Białe Skały, Stary Biwak lub Baszty

29 VIII, sobota  – ok. 9 wyjazd do Teplice nad Metuje ? zwiedzanie skalnego miasta, zakupy przy okazji Festivalu Wspinaczkowego (sprzęt wspinaczkowy, odzież w dobrych cenach). Po powrocie do Pasterki wspinanie ? Szczeliniec Wielki

30 VIII, niedziela ? ok. 10 wyjście na wspinanie, rejon Narożniak

 

Kolejność odwiedzania rejonów może się zmienić 😉

 

Spotykamy się w Pasterce nr 11 w Chatce ŁKW w czwartek ok. godziny 11,  trasa dojazdu – http://goo.gl/maps/Wgnwo

W chatce do spania trzeba mieć śpiwór i karimatę, jest tam kuchnia (gaz, gary i naczynia są) i łazienka.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Koszt noclegu to: członkowie ŁKW ? 12zł, pozostali ? 16zł.

Jeżeli ktoś chce przyjechać ze znajomymi/rodziną to nie ma problemu.

 

Ze sprzętu wspinaczkowego trzeba zabrać zestaw osobisty.

zdjęcia z poprzednich obozów