Rozpoczęcie sezonu skalnego 2018

Zapraszamy wszystkich na symboliczne rozpoczęcie sezonu skalnego w weekend 21 i 22 kwietnia. Sezon otwieramy wspólnie z Akademickim Klubem Górskim. Po sobotnim wspinaniu wspólna impreza integrująca całe łódzkie środowisko wspinaczkowe! 29472157_1863178013692277_818108527343042560_n
Miejsce: Mirów
Plan ogólny: wspinanie – porządki – imprezka – czas wolny 😉
Nocleg i impreza: Podlesice, pole namiotowe http://www.gosciniecjurajski.pl/

Spotykamy się o 10.30 w Mirowie pod skałą ?Klawiatura?.
Zawody będą trwały od 11 do 17 i rywalizacja odbędzie się w zespołach 2 lub 3-osobowych.
Regulamin zawodów znajdziecie w linku
Wieczorem odbędzie się impreza na polu, na której wszyscy będą mogli wykazać się w innych konkurencjach, sprawdzić swoją wiedzę teoretyczną podczas zabawy ?Climbing ? quiz?, a także rozdane zostaną nagrody dla zwycięzców.
Wyciągajcie ekspresy, trenujcie bicepsy i zbierajcie energię! 

Walne sprawozdawcze zebranie członków ŁKW

Zarząd Łódzkiego Klubu Wysokogórskiego zawiadamia, że Walne Sprawozdawcze Zebranie Członków ŁKW odbędzie się 05 kwietnia 2018 roku w czwartek. W siedzibie Klubu przy ulicy Stefanowskiego 19.

godz. 19:00 (pierwszy termin)
godz. 19:30 (drugi termin).

Proponujemy następujący porządek zebrania:
1. Otwarcie zebrania.
2. Wybór przewodniczącego zebrania.
3. Wybór sekretariatu zebrania.
4. Wybór komisji.
5. Sprawozdanie Prezesa i Zarządu ŁKW z działalności klubu w 2017 roku.
6. Sprawozdanie Sądu Koleżeńskiego.
7. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej ŁKW.
8. Dyskusja nad sprawozdaniami.
9. Propozycje dotyczące obciążeń finansowych członków ŁKW.
10. Sprawozdanie komisji, wolne wnioski.
11. Zamknięcie zebrania.

Zapraszamy do udziału w zebraniu.

Z górskim pozdrowieniem
w imieniu Zarządu,
Prezes ŁKW
Tomasz Antecki

 

Żegnamy Ryszarda Przybylskiego

Smutna wiadomość drodzy klubowicze.
Odszedł od nas Ryszard Przybylski, Prezes III kadencji (11.01.1955-26.06.1956), wielokrotnie członek władz klubowych. Instruktor przez wiele lat szkolący z pełnym poświęceniem w skałach i w Tatrach. Składamy wyrazy żalu i współczucia Rodzinie i Bliskim.

Ryszard Przybylski - nekrolog 1 ŁKW

Wigilijne spotkanie w ŁKW

Zapraszamy wszystkich członków oraz sympatyków klubu na tradycyjne spotkanie wigilijne.15439782_1365953840081366_4298375184100765757_n
Jak co roku spotykamy się przy pełnym smakołyków stole i czekamy na wizytę świętego Mikołaja 🙂 

W tym roku oczekiwanie wypełni nam projekcja filmu pt. „Łódzkie historie wspinaczkowe”.
Podczas wigilii dowiecie się jak rozstrzygnął się nasz konkurs fotograficzny.
Stoły oczywiście zapełniamy wspólnie, każdy wg upodobań, zdolności i możliwości kulinarnych.
W tym roku pomagamy też zapełnić prezentami worek Mikołaja. Zapakowane prezenty (do 10 zł) będziemy wrzucali do worka a Mikołaj odpowiednio je rozdzieli między przybyłymi i doda też coś od siebie.

Do zobaczenia 🙂

Przygotowanie kondycyjne do wypraw górskich

Przygotowanie kondycyjne do wypraw górskich – prelekcja Karola Henniga

Hej wspinacze i ludzie gór! 🙂
Zapraszamy na darmowy wykład w Łodzi – „Przygotowanie kondycyjne do wypraw górskich23132033_768263396715741_7533899516952744672_n
Przygotowanie kondycyjne i zdrowotne powinno stanowić punkt wyjścia do prowadzenia każdej działalności górskiej. 
W trakcie wykładu zostaną poruszone tematy dotyczące: treningu kondycyjnego do trekkingów i wypraw wysokogórskich, przygotowania motorycznego do wspinaczki sportowej i alpinizmu, praktyczne wskazówki jak trenować i dbać o regenerację po treningu oraz w trakcie wyprawy górskiej.
Wykład poprowadzi Karol Hennig, trener w zespole Forma na Szczyt, który zajmuje się treningiem kondycyjnym m.in. członków kadry narodowej PZA w ramach przygotowań do zimowej wyprawy na K2. Współpracował również z czołowymi wspinaczami sportowymi w kraju dbając o ich przygotowanie motoryczne.
formanaszczyt.pl

Wykład jest darmowy i odbędzie się na Wydziale Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej, w Budynku B10, sala P-303. 

23130547_1715069788503101_7492405728308651058_n

Dojazd na miejsce prelekcji – https://goo.gl/maps/B56zkh2WKBE2
Wjazd na parking przy Zatoce Sportu na terenie Politechniki Łódzkiej możliwy jest z trzech stron (niebieskie strzałki):
– od Al. Politechniki nr 10 (między Zatoką Sportu a Wydziałem Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Łódzkiej),
– od ul. Wróblewskiego nr 7,
– od ul. Wólczańskiej nr 223 (przy skrzyżowaniu z ul. Czerwoną).
Parking płatny 1zł/h

 

Zapraszamy!

 

Zakończenie sezonu skalnego – Labak

HOT NEWS:
Wszyscy z niecierpliwością czekają na zakończenie sezonu, a tymczasem Orkan Ksawery próbuje rozp… nam część wspinaczkową imprezy. Wygląda na to że jutro w Labaku nie da się wspinać, dzisiaj ciągle leje i jutro ma być też mokro, ale nie odpuszczamy. 
Plan na PIĄTEK: Ok godziny 8 wyjazd z Łodzi, jedziemy 3 godzinki https://goo.gl/maps/JtENAEUz3aL2 Stacja BP Żarska Wieś, tam spotyka się cała poranna ekipa i opcje są dwie
– jak się da to wspinanie obite nie w piaskowcu https://goo.gl/maps/u5TJT7A6vK12 i topo Oberoderwitzer Spitzberg
– jak będzie mokro spacer rozpoznawczy po Zittauer Gebirge, rejon piaskowcowy z różnorodnym wspinaniem i formami skalnymi
Oba rejony ogarnia Tomek.
Z tych miejsc mamy godzinę do Labaka.
SOBOTA wygląda już wspinaczkowo. Wspinamy się w Labaku na lewym brzegu Łaby lub bouldery na Děčínským Sněžníku. Drogi i wspinanie z liną ogarnia Piotrek a bouldery Magiczny Kuba  
NIEDZIELA – opcji jest kilka, poczekamy na ruch Xaviera.

Zapraszamy wszystkich na symboliczne zakończenie sezonu skalnego.
W tym roku (6-8 października) odwiedzimy Labak, czeski rejon koło Decina.21728457_1668120273198053_4806409043792125483_n
DOJAZD Z ŁODZI
SZUKASZ DOJAZDU lub MASZ WOLNE MIEJSCE? – kliknij

Piątek od rana do niedzieli, każdy przyjeżdża jak może na 3 lub 2 dni. JEDZIEMY BEZ WZGLĘDU NA POGODĘ.
OPŁATA REZERWACYJNA ZA NOCLEG (30zł) DO 25 WRZEŚNIA w Stratosferze w poniedziałek, wtorek lub środę w godzinach 10-21 u Rafała lub Tomka.
Kilka słów o wspinaniu:
– skała piaskowcowa,
– ciekawe formacje i urzeźbienie
– długie i bardzo długie sportowe drogi (poprawnie obite)
– używanie magnezji na prawym brzegu zakazane na lewym dozwolone
– można się wspinać na wędkę
– wyceny od VIIb (DROGI OBITE)21731147_1668111329865614_3945452580625114054_n
Śpimy w chacie Czeskiego klubu wspinaczkowego, warunki noclegowe skromne – https://www.facebook.com/horochatadolnizleb/
wystarczy śpiwór, jest kuchnia z wyposażeniem (maszynka elektryczna,czajnik elektryczny plus gary) nie ma bieżącej wody (dostęp do pitnego źródełka), nie ma łazienki i toalety (jest sławojka i można sobie zorganizować prysznic turystyczny) jest sala kominkowa.
Na czas naszej imprezy rezerwujemy całą chatkę i dlatego prosimy osoby zdecydowane na wyjazd o wpłatę kasy za nocleg. 30 zł należy wpłacać w Stratosferze w poniedziałek, wtorek lub środę w godzinach 10-21 u Rafała lub Tomka.
Zarys zakończenia:
Piątek, 6X, 12:00 wyjście na wspinanie lewy brzeg Łaby
Sobota, 7X, 10:00 wyjście na wspinanie lewy brzeg 
Niedziela, 8X, 10:00 wyjście na wspinanie na prawym brzegu
Potrzebny sprzęt wspinaczkowy: długa lina (60 też może być ale im dłuższa tym lepsza), ekspresy, sprzęt osobisty, wolne karabinki zakręcane.
Więcej aktualności

Do zobaczenia.

Majówkowa Istria

Kliknięcie na zdjęcie powiększa je 😉
Po zeszłorocznych wyjazdach do Arco, tegoroczny długi majowy weekend postanowiliśmy dla odmiany spędzić w północnej części Chorwacji, a konkretnie na Istrii, tak aby zwiedzić parę dotychczas nie odwiedzanych rejonów i poszerzyć swoje wspinaczkowe horyzonty. W skład ekipy, oprócz niżej podpisanego weszli: Ewa i Wojtek Hofman, Gabi Zajfert, a jako uczestnik nie wspinający się córka Gabi – Kasia. Miejscem naszego zakwaterowania i bazą 01Ekipa1wypadową były okolice chorwackiego miasteczka Umag, a konkretnie miejscowość Zambratija położona kilka kilometrów na północ. Wybór podyktowany był wspinaczkową logistyką – chcieliśmy mieć w zasięgu ok. godziny jazdy samochodem co najmniej kilka rejonów położonych w chorwackiej części Istrii, a także legendarny, położony w Słowenii Osp i leżący w jego bezpośrednim sąsiedztwie Črni Kal. Braliśmy też pod uwagę rejony leżące koło Triestu, po włoskiej stronie granicy w Val Rosandra (słoweńska Glinščica). Po całonocnej jeździe, urozmaiconej licznymi korkami, bladym świtem dotarliśmy na parking w klimatycznym miasteczku Bagnoli (Boljunec). Naszym celem były położone w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości rejony skalne, eksplorowane już przed II Wojną Światową, między innymi przez słynnego Emilio Comiciego. Ostatecznie, skuszeni niskimi wycenami dróg i chcąc się po długiej podróży powspinać raczej rekreacyjnie,  odwiedziliśmy dwa sektory: Parete di Bagnoli i Giardini?dinverno. Cóż? Muszę przyznać, że w obu przeżyliśmy zaskoczenie, gdyż wyceny łatwiejszych dróg okazały się mocno ?przedwojenne?. Dość wspomnieć, że niemal natychmiast Gabi prze02Ekipa2wietrzyła się nieco ?fruwając? na drodze o wycenie 4b (!), a niżej podpisany musiał się mocno napiąć, aby zrobić w OS drogi o trudnościach 5b-5c. Po uważnej lekturze przewodnika i rozmowach z innymi działającymi w okolicy 06Rovinj1zespołami okazało się, że wyżej opisany rozbrat rzeczywistości z opisem dotyczy głównie dróg łatwiejszych, prowadzonych wiele lat temu. Drogi powyżej 6b-6c już raczej w ten sposób nie zaskakują, a wycena bardziej przystaje do rzeczywistości. Wydaje się, że rejon jest warty odwiedzenia i eksploracji – włoskie wybrzeże od Monfalcone do Triestu obfituje w kilkadziesiąt sektorów o bardzo zróżnicowanym charakterze i trudnościach, a bliskość Ospu i innych rejonów położonych w Słowenii daje możliwość urozmaicenia wspinaczkowego wyjazdu.

            Po wyjątkowo ?atletycznej? rozgrzewce, zakwaterowaniu w wynajętym domu i całonocnym odpoczynku wyruszyliśmy do obfitującego w łatwe drogi chorwackiego rejonu Ponte Porton. Łatwy dojazd, możliwość zaparkowania samochodu ok. 20 m od skał, tudzież obfitość łatwych (od 4b do 6b) dróg – wszystko to sprawia, że rejon wydaje się idealny na pierwszy dzień, szczególnie dla zespołów, które podobnie jak my, nie mają szczególnego ?parcia na cyfrę?. Rejon ma wystawę południową, ale podnóże skał jest ocienione lasem, a bliskość pobliskiej rzeki – Mirny łagodzi nieco upał, więc działalność wspinaczkowa była możliwa nawet w bardzo pogodny, słoneczny dzień.

            W kolejnych dniach kontynuowaliśmy eksplorację chorwackiej części półwyspu Istria, odwiedzając rejony: Čepić, Kamena Vrata i Rovinj. Pierwszy z nich niewart jest chyba zachodu – ocieniony, wilgotny wąwóz i bliskość podmokłego terenu będącego wylęgarnią komarów czynią wycieczkę mało atrakcyjną, szczególnie, że drogi nie grzeszą przesadną urodą. Rejon można ewentualnie odwiedzić w jakiś wyjątkowo upalny dzień, bo głęboki wąwóz, na którego ścianach poprowadzono drogi dość skutecznie chroni przed słońcem, ale trudno mi w gruncie rzeczy ten sektor zarekomendować. Inaczej ma się sprawa w przypadku Kamenych Vrat, skalnego przełomu rzeki Mirny, gdzie spędziliśmy bardzo miłe popołudnie. Rejon szczególnie polecam amatorom technicznego wspinania i ?rajbungów? – bardzo szorstka, szara wapienna skała, dobre obicie i obfitość dróg, a także bardzo dobra logistyka związana z dojazdem i parkowaniem sprawiają, że rejon naprawdę wart jest odwiedzenia. My akurat wspinaliśmy się w sektorze Stone Age, gdzie zlokalizowana jest większość łatwiejszych dróg, ale i amatorzy czegoś trudniejszego znajdą tu coś dla siebie – w rejonie poprowadzono kilka dróg o trudnościach sięgających 8b, z których najdłuższa ma ok. 35 m.

   05Kamena Vrata2         Za kolejną ?perełkę? chorwackiej Istrii uznałbym Rovinj z położonymi na okrągłym półwyspie rejonami wspinaczkowymi, z których część ma charakter naturalnych nadmorskich klifów, a część powstała w sposób sztuczny, w wyniku pozyskiwania kamienia – kamieniołomy pochodzą z czasów starożytnego Rzymu, a kamień w tej okolicy pozyskiwano aż do XVI – XVII wieku, między innymi na potrzeby Wenecji. Czas mocno zatarł ślady ludzkiej działalności, ale mimo to niektóre sektory sprawiają wrażenie nieco sztucznych, a wspinanie bywa monotonne. Dodatkowo wrażenie psują dość paskudne graffiti, którymi upstrzone są skały. Na szczęście część klifów zachowała swój dziewiczy charakter, a drogi na nich poprowadzono mogą zachwycić zarówno fakturą i kolorem skały, jak i urozmaiconą rzeźbą. Warto odwiedzić też sam Rovinj, miasteczko przypominające nieco Wenecję, z jego wąskimi, wysokimi kamieniczkami, których fundamenty omywane są przez ciemnoniebieskie fale Adriatyku.

            Po kilku dniach spędzonych w Chorwacji przyszedł czas na Słowenię – nasz wybór padł na rejon o nazwie Črni Kal, położony nad noszącą tą samą nazwę wioską. Według mnie był to strzał w dziesiątkę – piękny, rozległy rejon, wiele sektorów i duża 16Dvigrad2ilość zróżnicowanych, długich dróg, wśród których każdy może znaleźć coś dla siebie. Należy tylko mieć świadomość, że wyceny są raczej zaniżone, a trudności nie ograniczają się najczęściej do jednego, czy dwóch przechwytów, tylko towarzyszą nam na całej, często mającej ponad 20 metrów drodze. Przydaje się tu zarówno wytrzymałość, jak i siła, a i umiejętności czysto techniczne też nie będą nam bynajmniej przeszkadzać. Jest to według mnie jeden z najciekawszych odwiedzonych przez nas rejonów, który powinien stanowić obowiązkowy punkt programu dla zespołów odwiedzających te okolice.

            Kolejny dzień był nieco pochmurny i deszczowy, co skrzętnie wykorzystaliśmy na odpoczynek, regenerację sił i zwiedzanie. Odwiedziliśmy śliczne średniowieczne miasteczko Motovun, położone na szczycie wysokiego wzgórza i mające zachowany w dużej mierze średniowieczny układ urbanistyczny. Pospacerowaliśmy, połaziliśmy po sklepach z pamiątkami i lokalnymi pysznościami, a i czas na kawę/piwo itp. atrakcje też się znalazł. A odpoczynek był nam bezwzględnie potrzebny, bo po kilku dniach intensywnej działalności zarówno skóra na palcach jak i mięśnie wołały chórem: ?dość!?.03Cepic

         09Rovinj4   Po jednodniowym wypoczynku ruszyliśmy na południe aby odwiedzić rejon o nazwie Limski Kanał, obejmujący sektory skalne położone nad bardzo ciekawym, nietypowym dla adriatyckiego wybrzeża, głęboko wcinającym się w ląd fiordem. Niestety, wilgoć pozostała po porannym opadzie spowodowała, że ograniczyliśmy się do spaceru i ostatecznie przemieściliśmy się do położonego kilka kilometrów dalej Dvigradu, gdzie skały o wyglądzie nieco przypominającym głowy cukru tworzą imponujący mur nad doliną, w której widnieją pozostałości średniowiecznego zamku, opuszczonego po fali epidemii, które niegdyś pustoszyły te okolice. Rejon bardzo ciekawy – niezwykle szorstka skała, teren raczej lekko leżący, bądź pionowy, techniczne, bardzo trudne rajbungi i obłości – wszystko to sprawia, że trzeba przestawić się na zupełnie inne wspinanie. Niestety, część dróg nie zdążyła jeszcze wyschnąć po deszczu, ale i tak znaleźliśmy coś dla siebie. W porze letniej wadą rejonu może być jednak obecność żmij, które lubią wygrzewać się na słoneczku i przed którymi ostrzegają przewodniki.

            Ostatni dzień naszego pobytu na Istrii spędziliśmy ponownie w rejonie Črni Kal – ciągnęło mnie nieodparcie w te okolice i myślę, że w przyszłości jeszcze tam zawitam. Niestety część naszej ekipy była tego dnia umiarkowanie aktywna wspinaczkowo z racji wyjątkowo obfitej i równie obficie podlewanej rakiją kolacji pożegnalnej, którą urządziliśmy sobie w znakomitej restauracji rybnej o nazwie Astarea, położonej na obrzeżach chorwackiego miasteczka Brtonigla.

            Ogólne wrażenia z Istrii pozytywne – okolica miło zaskakuje w porównaniu z południową częścią Chorwacji – jest zielono, wzgórza są porośnięte lasami, dnem dolin płyną rzeki, a krajobraz jest nieco zbliżony do słoweńskiego. Bardzo miłe wrażenie odnieśliśmy też z miejsca zakwaterowania – cena była naprawdę umiarkowana, a standard bardzo przyzwoity. Ilość pobliskich rejonów wspinaczkowych też jest 12Motovun1imponująca – przez kilka dni odwiedziliśmy zaledwie parę z nich, omijając te położone nieco dalej, bądź zwyczajnie dla nas za trudne. Niestety Chorwacja jest ob18Dvigrad4ecnie dość droga, jeśli chodzi o zakupy spożywcze i paliwo – ostatecznie większość zakupów staraliśmy się robić w Słowenii w miejscowości Koper, gdzie znajduje się kilka o wiele tańszych od chorwackich supermarketów, a także niezły sklep wspinaczkowy o nazwie Iglu Šport (adres sklepu: Koper, Ljubljanska cesta 3), gdzie można między innymi zakupić bardzo dobry i bogato ilustrowany przewodnik wspinaczkowy po Istrii, obejmujący rejony położone zarówno we Włoszech i Słowenii, jak i w Chorwacji. Przewodnik wydany przez wydawnictwo Sidarta nosi tytuł ?Adriatic Coast – Istria?, a jego część opisowa jest starannie przetłu08Rovinj3maczona na kilka języków, w tym oczywiście angielski i niemiecki. Innym przewodnikiem, z którego korzystaliśmy jest przewodnik wspinaczkowy po Chorwacji autorstwa Borisa Čujića, wspinacza znanego chyba najbardziej z przejść w rejonie Paklenicy.

            Na koniec chciałbym jeszcze raz podziękować całej ekipie za wspólnie spędzony czas, niezapomniane chwile i fajne wspinanie, a także za uczestnictwo w sesjach fotograficznych i udostępnienie zdjęć.
Linki z chorwackimi rejonami wspinaczkowymi: ClimbIstria i DalmatiaClimbing

Z górskim pozdrowieniem – Kuba Kamiński

Wspinaczkowy obóz w Górach Stołowych

Zapraszamy wszystkich członków ŁKW na obóz wspinaczkowy w Hejszowinę.

W programie:

  • zasady wspinania w piaskowcu, saksońska skala trudności dróg10-300x289
  • etyka piaskowcowa, oraz zasady ochrony przyrody
  • sprzęt używany do wspinania w piaskowcu
  • zasady otwierania nowych dróg
  • zapoznanie z Chatką ŁKW w Pasterce
  • wspinanie w kilku rejonach Hejszowiny
  • zapoznanie z innymi rejonami o charakterze Saksońskim

Wymagania sprzętowe:

  • sprzęt osobisty
  • buty wspinaczkowe
  • lina dynamiczna (wystarczy 1 szt/3 osoby)

Program dzienny:
24 VIII, czwartek – o godzinie 10:30 wyjście na wspinanie, rejon Narożniak
25 VIII, piątek    – ok. 10 wyjście na wspinanie rejon Stary Biwak, Białe Skały lub Baszty
26 VIII, sobota  – ok. 9 wyjazd do Teplice nad Metuje – zwiedzanie skalnego miasta, zakupy przy okazji Festivalu Wspinaczkowego (sprzęt wspinaczkowy, odzież w dobrych cenach). Ok. godziny 14 – bouldery w Machovie
27 VIII, niedziela – ok. 10 wyjście na wspinanie, rejon Szczeliniec Wielki.

Kolejność odwiedzania rejonów może się zmienić

Spotykamy się w Pasterce nr 11 w Chatce ŁKW w czwartek o godzinie 10,  trasa dojazdu – http://goo.gl/maps/WgnwoOLYMPUS DIGITAL CAMERA

W chatce do spania trzeba mieć śpiwór i karimatę, jest tam kuchnia (gaz, gary i naczynia są) i łazienka.

Koszt noclegu to: członkowie ŁKW – 12zł, pozostali – 16zł.

Przypominamy że za wspinanie w PNGS pobierana jest przez Dyrekcję Parku opłata: roczna 40zł lub jednodniowa 10zł. 
Opłaty za wspinanie w PNGS.

Jeżeli ktoś chce przyjechać ze znajomymi/rodziną to nie ma problemu.
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenie swojej obecności z podaniem liczby osób, posiadanego sprzętu i terminu przyjazdu na aderes lodzki.klub.wysokogorski@gmail.com

 zdjęcia z poprzednich obozów